Gdzie diabeł tańcuje- śladami tatrzańskich baśni .

Dawniej wierzono, że halny powstaje, kiedy w górach tańczą diabły. Jego nadejście wieszczyło chorobę lub śmierć. Znana była również legenda o smokach mieszkających w górach, które wywołują wiatr. Dosiąść ich mógł tylko baca czarownik.

Postanowiliśmy zobaczyć w takim razie,  gdzie diabeł „duje” najbardziej. A mówiono, że droga kamienista przez  ciemny las nad górski staw prowadzi i tam go na biesiadzie spotkać można.

_1140547

Ruszyliśmy w nieznane a droga kamieniem wyłożona była, jako to we wsi juhasi mówili.

Licho w jarach i wykrotach się czaiło, więc nasz wzrok uważnie śledził każdy ruch w mrocznym lesie.

_1140518

_1140562

W potokach jakieś paskudnice zaklęcia szemrały ale nieustraszenie podążaliśmy dalej.

_1140500

W leśnej gęstwinie snuł się zapach drew w palenisku i wkrótce dotarliśmy do tajemniczej warowni. Tutaj już czarcią robotę widać było, gdyż budynek z ogromnych, jeden na drugim poustawianych, głazów zbudowany był. Ludzką ręką nie postawiłby nikt czegoś takiego -nawet jakby najsilniejszych chłopów ze wsi zwołano.  Czyli jednak rację mieli starzy, jak o wielkoludach w górach mieszkających opowiadali.

_1140572

Ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że siedziba ta przez ludzki gatunek zamieszkana jest , tudzież  jadło i nawet picie wszelakie tam za talary, niekoniecznie złote, dostać można. Tą jakże to pozytywną wiadomością rozradowani postanowiliśmy udać się do wnętrza murów, by sił przed dalszą drogą nabrać.

_1140569

Nagle jednak okazało się, że licho już tylko czyha na utrudzonych wędrowców… słychać było jak diabeł gdzieś w oddali na fujarce zaduł… świst nad głowami się rozległ, aż jedły o pniach dorodnych, co to maszty okrętowe onegdaj z nich robiono, jęknęły. Mniejsze świerki, z korzeniami wyrwane, w dal ku dolinom odleciały a i my trudność z utrzymaniem równowagi mieliśmy.

_1140574

Szybko więc uciekliśmy szukając dalszej drogi.

Na rozstaju dróg, znaki ludziska postawiali i jakieś tam bazgroły wypisane byli ale tego my nie czytali ino tam poszli, gdzie inne ludziska zawracali.

img_3435-2

img_3436-2

img_3438-2

_1140590

Diabeł widać było, że się już na dobre rozochocił i kapotą w tańcu zawirował, bo wiatr okrutny co mniejszego wędrowca z drogi strącić  w otchłanie chciał.

img_3441-2

A droga kamienista, też zapewne przez olbrzymów budowana ku skalnemu kotłowi prowadziła i ludziska, którzy z stamtąd uciekali mówili, że lepiej kapuce dobrze wiązać, bo diabeł tak duje, że głowę chce urwać.

_1140598

A za zielonymi wrotami ponoć sala rozległa i gdzie diabeł sam wejść nie może, to babę najpierw pośle. Ona teren przebadała i za bezpieczny uznała.

_1140605

Tak więc szybko wbiegliśmy, coby jeszcze na potańcówkę czarcią się załapać.

img_3463-2

A tu na sali pusto-tylko wiat hula po tafli wody.

img_3466-2

Ten kocioł górski jest nasz! Travelista Team rządzi!

_1140622

_1140614

No rzeczywiście – wszystkich ludzi wymiotło…  pewnie z diabłem w karczmie tańcują, bo tu ich nie ma.

Nagle… w oddali…. coś tajemniczego się ukazało…

_1140639

img_3470-2

Tylko nie wiem co…  bo akurat co innego robiłem 🙂

img_3487-2

O tym wietrze to dużo gadają – W Alpach to Föhn, że niby nagrzewa powietrze jak suszarka do włosów a to też tam tak samo nazywają. No i może rację mają, w końcu wiatraków tam nastawiali, to się na wiatrach znają. A inni mówią, że halny – no ale w halce to nikt tam po górach nie chodzi.

W naszych Tatrach, na taką pogodę to trza się ino dobrze  ubrać.

Godne polecenia są kurtki firmy Directalpine. Nasi czescy sąsiedzi produkują całkiem fajny sprzęt. Bo jak mawia przysłowie – nie ma złej pogody, jest tylko zła odzież. Więc ze złem trzeba walczyć 🙂 Mamy nadzieję wkrótce przedstawić Wam nowości w tym temacie.  Odwiedzajcie blog-będzie się działo.

_1140664

img_3492-2

Tak więc diabeł nam nie straszny, nawet jak w górach halny wieje. Cali i zdrowi wróciliśmy szczęśliwie, bo jak wiemy licho w górach nie śpi a nawet potańczyć lubi. Tylko gdzie – tego jeszcze nie wiemy.  Trzeba będzie jeszcze raz pojechać.

img_3390-2

Wasz Travelista Team.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s